• Wpisów:6
  • Średnio co: 206 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:58
  • Licznik odwiedzin:1 484 / 1447 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
SiemaEloCześć!✌
Tak na wstępie,mogę powiedzieć,że już niedługo będą Święta Wielkanocne,strasznie się cieszę,ale ta pogoda,nie przestaje padać śnieg i deszcz,nie wiem co robić,jak pójdę święcić KOSZYCZEK? xD✌.
Dziś postanowiłam,że nie będę pisała Pamiętnika,gdyż przyznam się bez bicia,że nawet nad nim nie pracowałam,może jutro się pojawi,ale także nic nie obiecuję.
W moim blogu zaszły zmiany,oprócz 'Pamiętnika',będą się także pojawiać od czasu do czasu nevs'y co się dzieje u naszych kochanych aktorów,piosenki,ikonki oraz 'zaklepywanki',osobiście bardzo lubię tą zabawę i postanowiłam,że też zacznę dodawać.
Na pierwszą zaklepywanke leci nasza śliczna,romantyczna,cudowna 'Leonetta'.

No dobrze wiem,że wczoraj był 'Prima Aprilis',ale nabrałam Was!Dodam 'Pamiętnik',ale wyjątkowo krótki =3 ♥

Gdy go znalazła,po cichu się skradała,gadał przez telefon z tatą,Violetta wiedziała,że nie wolno podsłuchiwać,ale zainteresowało ją swoje imię.
-Tak tato,rozkocham w sobie Violettę,a potem ją rzucę,tak tato,nie zmarnuje tego-odparł kończąc rozmowę.
Gdy chciał odejść,zobaczył Violettę ze łzami w oczach,uciekła.
W poprzednim pamiętniku (...)
Biegła w stronę Studia 'On Beat',gdy dotarła schowała się w jednej z sal,ale za późno,Meksykanin ją dogonił i stanął przed drzwiami tak,aby Hiszpanka nie mogła uciec,by go wysłuchała do końca.
-Usłyszałam już wystarczająco,nie chce Cię już widzieć,jeśli myślałeś,że jestem aż taka głupia,że po kilku romantycznych słowach wpadnę ci w ramiona,to się GRUBO MYLIŁEŚ-Zaczęła,patrząc mu prosto w oczy i trzymając obie ręce na klatce piersiowej.
-Violetta,to nie tak..ja Cię naprawdę lubię,ale w tym problem,że....to była mowa o innej Violettcie,mam kuzynkę Violettę..-Przewracał oczami na boki,unikając jej spojrzenia,nie chciał kłamać,ale musiał.
-Mam w to UWIERZYĆ?Kuzynkę chciałeś w sobie rozkochać,a potem ją rzucić?-Zapytała powoli się przełamując,nie mogła na to poradzić,że te jego PIĘKNE oczy sprawiły,że nogi jej się ugięły.
-Nie,występuje w taty przedstawieniu,a moja kuzynka ma grać moją dziewczynę (o.e),więc omawialiśmy rolę i scenę..-Wymyślił na poczekaniu i przytulił szatynkę,która nie wiedziała co już myśleć,wtuliła się w jego tors i przymknęła oczy.Chłopak tylko otarł ręką pot z szkoła i się 'miłośnie' uśmiechnął.
*
~Wercia ☺
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć żółwie!✌
Bardzo dziękuje za te komentarze,za wsparcie i za to,że we mnie wierzycie to umiem pisać,tyle komentarzy to takie motywujące,nie wytrzymuje,dziękuję!✌
Zaszły kilka zmian na moim blogu i mam nadzieje,że się Wam spodobają,liczę na to✌.
1.Jeśli będzie dużo komentarzy motywujących,obiecuję,że ''Pamiętnik Vilu''będzie się pojawiał dwa razy dziennie!✌
2.Oprócz opowiadań będę także dodawała ikonki z na awatary,powinny się spodobać.
3.Zmieniam nazwę na ''Mini Tini''.
4.Będę robiła ''Pamiętniki Vilu''z dedykacją np dla bloga takiego,takiego+podawała nazwę bloga.
5.Mogę od czasu do czasu polecać wasze blogi,ale liczę na to samo
6.Zmieniam wygląd bloga+awatar,ale ciągle będzie Leonetta.
I to chyba tyle z tych nowości!
Przechodzę do rozdziału---->
••
-Ym...-przypomniała jej się zła i smutna Włoszka,już chciała powiedzieć NIE,ale gdy spojrzała ponownie na Meksykanina,spojrzała w jego oczy,serce odpowiedziało stanowczo TAK.-No dobrze chodźmy,ale po przyjacielsku.
Poprzednia część pamiętnika(...)

Ruszyliśmy w stronę ''Resto Baru'', po 5 min byliśmy już na miejscu,wybraliśmy miejsce i była chwila ciszy.
-A więc..lubisz śpiewać?-zaczął przybliżając się do stolika-Hm?
-Czy lubię?To mało powiedziane,od dziecka miałam styczność z muzyką,moja mama była słynną piosenkarką,nazywała się Maria Castilio,ślicznie śpiewała,była piękną kobietą,ale gdy miałam 5l pokłóciła się z dzieckiem i miała wypadek samochodowy,zginęła na miejscu,nie miała szans na życie,tata bardzo to przeżył-odparłam,mówiąc to z wielkim przejęciem,pod koniec gdy wspomniałam o mamie,łzy zaczęły mi lecieć po policzkach-A ty?Powiesz mi coś o sobie?
-Bardzo mi przykro,nie wiedziałem..,a no dobrze,a co chcesz wiedzieć?-zmienił temat przesiadając się obok mnie,dotknął delikatnie mojej twarzy i się zbliżył.
W ostatnim momencie podbiegła do nas kelnerka,to była przecież Francesca.
-W czymś mogę pomóc?-skierowała to pytanie do Leona,udając,że mnie tam nie ma-Tak wgl,cześć.
-Cześć Fran,weźmiemy dwa koktajle owocowe-posłał ciepły uśmiech w moją stronę,Francesca wzięła zamówienie i odeszła.
Rozmawialiśmy jeszcze 3 min,zanim Fran przyniosła nam zamówienie,nie zauważyliśmy wchodzącej do Resto Camili,która jak nas zobaczyła,podbiegła po cichu do wycierającej talerze Francescy.
-Fran,ps..co oni tutaj robią?-zaczęła patrząc na nich z przejęciem.
-Przyszli na koktajl-odparła próbując się uśmiechnąć-A pro po koktajlu,pewnie już jest gotowy,idę po niego do Lucy.
Camila tylko siadła za nami i chowała się za krzesłami,próbując podsłuchać całą rozmowę,ale nadeszła Fran i stanęła ze złością obok niej.
-Cami,co ty wyrabiasz?-zapytała ze złością w głowie,pełną goryczy.
-Próbuję podsłuchać o czym gadają,nie jesteś zazdrosna?-zapytała ruda dziewczyna swojej najlepszej przyjaciółki.
-Jestem,ale nie wypada podsłuchiwać-po tych słowach podeszła do stolika z Violettą i Leonem.
-Proszę,tutaj są wasze koktajle-odparła i stanęła w miejscu gdy usłyszałam telefon do Leona,chłopak w pośpiechu się oddalił,przepraszając.
-Francesca,nie martw się,Leon to jest tylko mój kolega,nie bądź o niego zazdrosna,nie podoba mi się w ogóle-upewniła się i czekała na odpowiedź.
-Nie,to ja przepraszam,nie chciałam być nie miła-Włoszka wreszcie wydusiła z siebie te słowa i się mocno przytuliły.
Po chwili usłyszały krzyk Camili,wszyscy się zjawili obok niej,była cała mokra,to pewnie sok pomarańczowy.
-Cami co się stało?-zapytała Włoszka zmartwiona,wszyscy tylko chichotali,ale tej dwójce nie było w ogóle do śmiechu.
-To bydlęcie mnie oblało sokiem!-wrzasknęła,pokazując palcem do chłopaka zmartwionego-Grrrrr!
-Przecież nie zrobiłem tego celowo-zaśmiał się-Mam na imię Sebastian,ale możecie na mnie mówić Seba
Z całej tej akcji,nie zauważono kiedy Violetta pośpiesznie udała się odnaleźć Leona.

Gdy go znalazła,po cichu się skradała,gadał przez telefon z tatą,Violetta wiedziała,że nie wolno podsłuchiwać,ale zainteresowało ją swoje imię.
-Tak tato,rozkocham w sobie Violettę,a potem ją rzucę,tak tato,nie zmarnuje tego-odparł kończąc rozmowę.
Gdy chciał odejść,zobaczył Violettę ze łzami w oczach,uciekła.
**
I jak?bardzo się starałam,aby akcja się zaczęła ,a teraz pytania
1.Czy Leon wyjaśni Violettcie co się stało?
2.Leon zakocha się w Violettcie?
3.Violetta wybaczy Leonowi?
4.Violetta opowie wszystko Francesce i zaczną się do siebie zbliżać?
Dziękuje i pozdrawiam gorąco,idę robić zmiany
 

 
Cześć Pączki!
Mam na imię Weronika,Wera,Werka jak kto woli i dostałam tego bloga od mojej przyjaciółki,Natalii która jest moim światłem,świeci gdy jest burza.
Miałam wczoraj napisać tą notatkę,ale tak wyszło,że się pojawiła dziś.
Napiszę tak jak Natalka,10 faktów o mnie,może się nie wkurzy,że odwzorowuje od niej ♥;
*~*
1.Weronika,Wera,Werka.
2.13l .
3.Chodzę do jednaj klasy z Natalią (http://violetta.zycie.pinger.pl/),a nawet siedzimy w jednej ławce.
4.Jestem także blondynką.
5.Jestem średniego wzrostu.
6.Mam niebieskie oczy.
7.Lubię słuchać Dawida Kwiatkowskiego.
8.Uwielbiam oglądać Violettę.
9.Jestem fanką Natalii opowiadań <3
10.KONIEC :>
Mam nadzieje,że wytrwałeś do końca i Was nie zanudziłam.
*~*
Zaczynam drugi rozdział,trzymajcie kciuki,liczę,że nie będziecie się śmiać.
*~*
Usiadłam na fioletowym siedzeniu i czekałam aż ktoś zauważy że mnie nie ma,że zabłądziłam.
Wzięłam pamiętnik i patrzyłam na puste,białe strony,miałam tutaj zapisywać wszystko co się dzieje wokół mnie,chyba już mam początek ,,Drogi Pamiętniku,jestem dzisiaj pierwszy dzień w szkole i się już zgubiłam''
Poprzednia część pamiętnika (...)
Odłożyłam pamiętnik i wstałam,postanowiłam się znów trochę porozglądać,było tutaj tak ślicznie,widziałam tylko drzwi w których było przesłuchanie,do którego się dostałam,postanowiłam tam podejść,nie zauważyłam,że ktoś podszedł i wziął mój pamiętnik do ręki,odwróciłam się w mgnieniu oka.
Patrzyłam przez minutę co on ma zamiar zrobić,był to wysoki chłopak z zaczesaną grzywką na bok,dość przystojny,ale nie mam zamiaru na razie myśleć o chłopakach,chce się skupić na muzyce,muszę zostać wielką gwiazdą,tak jak chciałaby tego moja mama.
-To twoje?-zaczął,podchodząc do mnie powolnym krokiem,trzymając w ręku pamiętnik.
Popatrzyłam na niego z przerażeniem,bałam się odezwać,miałam dużo myśli w głowie.
-T-tak-w końcu się odezwałam-Tak,to jest moje.
-Proszę-podał i podrapał się z tyłu głowy-Masz szczęście,że to ja znalazłem,a nie kto inny,nikt by ci tego nie oddał,też tak powinienem postąpić,ale widzę,że jesteś nowa,więc ci ustąpię-uśmiechnął się,a potem chciał odejść,ale podbiegłam i stanęłam przed nim.
-Zgubiłam się,wiesz gdzie jest sala muzyczna?Teraz mam zajęcia z nijakim Beto-odparłam robiąc proszącą minę.
On się tylko zaśmiał.
-Masz szczęście,też mam teraz zajęcia z Beto,chodź,zaprowadzę cię tam-odparł odchodząc,ruszyłam za nim.
*~*
Gdy zapukał i weszliśmy do środka,pełno głów odwróciło się w naszą stronę,słyszałam szepty,chichoty,cała stanęłam bez ruchu.
-Dobrze,Leon,idź na swoje miejsce,a ty Violetto idź siądź koło Francescy i Camili i już nie przeszkadzajcie-odezwał się i ruszyłam w tą stronę koło Włoszki i rudej dziewczyny.
-Ps,ps..ty znasz Leona Verdasa?-zapytała jedna z nich-Mam na imię Camila,a ty jesteś pewnie Violetta Castilio.
-Yy,nie znam,znaczy się dziś go poznałam kiedy mnie odprowadził tutaj na zajęcia,zgubiłam się i czekałam,aż mnie ktoś znajdzie-zaczerwieniłam się po uszy,unikając spojrzenia dziewczyn.-Tak,jestem Violetta Castilio.
-Cami,cicho bądź,nie musisz być wścibska-burknęła Włoszka i oddaliła się od nich,siadając obok Leona,który tylko się uśmiechnął.
-To była Francesca,jest na maxa zakochana w Leonie,nie lubi gdy ktoś się w okół niego kręci,chyba wyczuła,że jesteś dla niej zagrożeniem-uśmiechnęła się,patrząc w ich stronę-Nie martw się,przejdzie jej.
-Ale mi się Leon nie podoba-zaprotestowałam.
-Nie mówię,że tak,ale ty jemu chyba tak-zachichotała i pokazała głową aby spojrzała w stronę Leona.
Violetta faktycznie spojrzała w jego stronę,zauważyła tylko patrzącego na nią Meksykanina i oburzoną Włoszkę,momentalnie odwróciła głowę.
Akurat zadzwonił dzwonek i wszyscy się skierowali w stronę wyjścia,Cami poszła razem z Violettą,ale zatrzymał ich Leon.
-Violetto,może pójdziemy razem na jakiś sok,lepiej się poznamy?-zaproponował,a Cami pośpiesznie zachichotała i wyszła z sali,zostali tylko oni.
-Ym...-przypomniała jej się zła i smutna Włoszka,już chciała powiedzieć NIE,ale gdy spojrzała ponownie na Meksykanina,spojrzała w jego oczy,serce odpowiedziało stanowczo TAK.-No dobrze chodźmy,ale po przyjacielsku.
**
Postanowiłam,że będę dodawać pytania odnośnie opowiadania,aby sprawdzić czy je czytacie.
1.Co zrobi Violetta gdy dowie się prawdy?
2.Francesca i Violetta się pogodzą?
3.Kto wyleje sok na szpiegującą Camilę?
  • awatar Mini Tini•: @•Jest jedna miłość,nie zniszcz tego.: Głupia! :o
  • awatar Mini Tini•: @Tinita.♥: Haha,bardzo,bardzo dziękuje,jak będziecie tak mnie odwiedzać to będę dodawała codziennie po 2 rozdziały ;)
  • awatar Mini Tini•: @~ Violetta ~ V'lovers ✌: Bardzo dziękuje,to wiele dla mnie znaczy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hej,mam na imię Natalia i jestem siostrą Pauliny.
Pochodzę z bloga,jakby ktoś nie znał:http://violetta.zycie.pinger.pl/
Paula,poprosiła mnie abym zajęła się jej blogiem,dobrze,ona odeszła.
Niestety,ale blogowanie to jednak nie jej pasja,no cóż..ja się nim zajmę i nie martwcie się,będę tutaj dalej opowiadania,ale już nie pisane przez Paulinę,czy co tam robi lecz ja będę pisała,moje własne.
Mam nadzieje że to nie jest żaden problem.

Nie będę pisała tutaj postaci,prologu,będzie na pewno o Leonettcie z pierwszego sezonu,ale nie to samo.
Zamiast prologu pojawi się filmik,powinien wszystko wyjaśnić.
Przyśpieszę i dodam dzisiaj pierwszy rozdział,chociaż troszkę^^.
••
Dziś jest mój pierwszy dzień w Studiu,strasznie się boję,jest tam mnóstwo utalentowanych osób,ja niestety nie mogę tak o sobie powiedzieć,no cóż,nie każdy ma talent.
Rozmyślając dotarłam w końcu do Studia,na korytarzu było mnóstwo osób,tańczyli,śpiewali,rozmawiali,było tutaj cudowanie,a jak kolorowo.
W końcu doszłam do dużych drzwi,przez chwilę bałam się wejść,a co jak mnie nie polubią,co ja zrobię ze sobą,to szkoła moich marzeń.
W końcu po krótkich rozmyśleniach,dotknęłam klamkę i,otworzyłam drzwi,mnóstwo twarz popatrzyło się na mnie w jednej sekundzie,nogi mi się ugięły,twarz paliła ze wstydu i strachu,cała się trzęsłam,w końcu nauczyciel się odezwał.
-To jest Violetta Castilio,jest ona nową uczennicą tego studia,macie być dla niej mili,zrozumiano?-zapytał,podchodząc do mnie.
-Mamy nadzieje że Ci się tutaj spodoba,a oto twój nowy plan zajęć-uśmiechnął się i wyszedł,a po chwili wszyscy za nim,zgubiłam się,jakimś cudem znalazłam się na korytarzu bez nikogo,czułam się źle,bałam się,byłam w obcym miejscu.
Usiadłam na fioletowym siedzeniu i czekałam aż ktoś zauważy że mnie nie ma,że zabłądziłam.
Wzięłam pamiętnik i patrzyłam na puste,białe strony,miałam tutaj zapisywać wszystko co się dzieje wokół mnie,chyba już mam początek ,,Drogi Pamiętniku,jestem dzisiaj pierwszy dzień w szkole i się już zgubiłam''
 

 
Witajcie!
Już niedługo Święta,ale się cieszę..niestety bez śniegu no,ale nic nie wiadomo,może nas zaskoczy?
Wolę nie krakać!
**
Dziś jest ten dzień, dzień w którym zacznę wszystko od nowa. Nie będę martwiła się przeszłością.
Obecnie stoję przed budynkiem szkoły w którym będę mieszkała.
Nie jest to typowa szkoła muzyczna. Obowiązują tutaj normalne zajęcia choć i tak większość z nich to taniec i śpiew.
Podchodzę do ogromnych dębowych drzwi i lekko je otwieram a następnie wchodzę do środka.
Miejsce to przypomina mi zamek. Ściany wykonane są z czerwonej cegły na której wiszą obrazy. W oczy rzucił mi się czerwony dywan który prowadził do recepcji.
Chwyciłam za rączkę o mojej walizki i udałam się po klucz od pokoju.
Podeszłam do kobiety która wyglądała na dość miłą.
-Dzień dobry ja chciałam odebrać klucze od mojego pokoju
-Dzień dobry a jak się nazywasz?
-Violetta Castillo
-Castillo...Castillo- mówiła szukając mojego nazwiska-Proszę to klucz do pokoju
-Dziękuję
Obróciłam się i przez przypadek na kogoś wpadłam.
-Uważaj co robisz!-krzyknął
-Ja przepraszam... nie widziałam cię
-To jak używasz oczu-zapytał zdenerwowany
Od razu stwierdziłam, że nie zaprzyjaźnię się z wieloma osobami jeśli będą takie same jak on.
Odwróciłam się napięcie i udałam w kierunku windy. Podeszłam i nacisnęłam kilka razu na guzik. Po kilku minutach czekania w końcu weszła do środka. Już mieliśmy jechać kiedy do windy wszedł ten chłopak na którego wpadłam.
-Kolejny raz się widzimy tylko tym razem nie staranuj kogoś- prychnął i od wrócił się do mnie plecami. W środku cała się gotowałam.
-Wiesz powiem ci coś, znam wiele osób takich jak ty...
-Czyli jakich?
-Zadufanych w sobie bubków których nie obchodzi nic poza własny tyłkiem. Nie znoszę takich ludzi więc jakbyś mógł to zachowaj ten komentarze dla siebie!- wyrzuciłam z siebie wszystko i od razu mi ulżyło
-Oj nie wiesz, że złość piękności szkodzi? Choć w twoim przypadku i tak by się nic nie zdziałała
Chciałam mu coś powiedzieć ale już byłam na moim piętrze.
Wyszłam z windy posyłając mu złowrogie spojrzenie.
Ciągnęłam swoją walizkę i szukałam odpowiedniego pokoju. Po paru minutach zatrzymałam się pod drzwiami z liczbą 1123. Nie pewnie zapukałam a po chwili w drzwiach stanęła blondynka.
-Hej to ty jesteś Violetta?
-Tak to ja miło mi cię poznać
-Ja jestem Ludmiła, wchodź- zaprosiła mnie do środka
Kiedy zobaczyła to pomieszczenie zaniemówiłam. Było ono o wiele większe od mojego starego pokoju.
Siadłam na jednym z łóżek które było ustawione pod oknem. Miejsce to wyglądało bajecznie.
Kiedy przyglądałam się pomieszczeniu do pokoju wpadła rudowłosa dziewczyna. Wyglądała na miłą i szaloną.
-Hej
-Cześć ja jestem Violetta
-Miło mi ja jestem Camilla
Po między nami zapadła nieprzyjemna cisza.
-To...Skąd pochodzisz?
-Z Buenos Aires a ty?
-Ja też dziwne że się wcześniej nie spotkałyśmy
Do pokoju weszła Ludmiła.
-Hejka ty jesteś Camilla prawda? Ja jestem Ludmiła miło mi cie poznać
-Mi też
-Idziecie ze mną zwiedzać szkołę
-Chętnie
We trójkę wyszłyśmy z apartamentu. Kolejny raz dzisiaj trafiłam na tego osła.
Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Hey:3Mam na imię Paulina i mam 14 lat.
Jeszcze nigdy nie pisałam opowiadań i postanowiłam spróbować ale w innym sensie.
Będę pisała dalsze opowiadania jednego bloga który już od dłuższego czasu nie piszę a były świetne..
No więc zacznę od samego początku...
Prolog..
*~.~*
Każdy z nas ma w swoim życiu chwile zwątpienia.
Chwilę w której chce się zamknąć oczy i już nigdy nie obudzić.
Co sprawia, że czujemy się w taki sposób?
Odpowiedź jest dosyć prosta.
Odrzucenie.
Niby taka błahostka a może sprawić największy ból.
Już od najmłodszych lat dowiadujemy się co oznacza bycie odrzuconym.
Przekonywujemy się, że nie liczy się twój charakter tylko zamożność.
Wiele osób zwraca uwagę na to w co się ubieramy, jak wyglądamy i jakie gadżety posiadamy.
To właśnie na tej podstawie nas oceniają.
Dla nich nie liczy się to jacy jesteśmy w środku.
Rodzice zawsze nam mówili, że nigdy nie ocenia się książki po okładce.
Choć nie wiem jak by była zniszczona w środku może kryć się piękno które tylko czeka na to by ktoś je odkrył.
Lecz czasami jest to nie możliwe.
Dlaczego?
Bo większość ludzi ocenia z pozoru a nie z charakteru.
I właśnie w tym tkwi największy problem.

Główna bohaterka nie pochodzi z zamożnej rodziny. Już od małego musiała zarabiać na siebie. Każdy naśmiewał się z niej, z jej wyglądu, charakteru i z tego że jest gorsza bo nie ma takich ''zabawek'' jak inni.
Kiedy miała zaledwie dwanaście lat przekonała się co oznacza stracić kogoś kogo kocha się nad życie.
Straciła ona matkę.
Przez kilkanaście tygodni nie mogła otrząsnąć się po tak bolesnym zdarzeniu.
Zamknęła się w swoim własnym świecie. Nikt nie mógł jej pomóc. Dopiero po kilku latach staje na nogi.
Spełnia swoje największe marzenie.
Idzie w ślady swojej matki i dostaję się do najlepszej szkoły muzycznej na całym świecie.
To właśnie tam się przeprowadza i tam zaczyna od nowa.
Pozdrawiam.